Zbliża się data 8 marca 2026 roku. Dokładnie dwanaście miesięcy temu w sieci pojawiła się pierwsza linijka kodu i pierwszy opublikowany tekst na domenie, która miała stać się czymś więcej niż kolejnym zbiorem newsów kopiowanych z zagranicznych serwisów. Oficjalnie wystartowaliśmy w kwietniu, ale to marcowe przedwiośnie było momentem, w którym ChatBoty.pl nabrały realnych kształtów. Przez ten rok trzymaliśmy rękę na pulsie zmian, starając się nie zwariować od nadmiaru informacji, jakimi zalewa nas świat technologii.
Założenie było proste... mówić o sztucznej inteligencji po ludzku. Bez niepotrzebnego zadęcia, bez straszenia "terminatorem" w co drugim zdaniu i bez obiecywania złotych gór każdemu, kto wpisze dwa zdania w okno czatu. Technologia spotyka się tu z przyszłością, ale my wciąż stoimy twardo na ziemi, patrząc na wszystko z czysto ludzkiej perspektywy. Chcemy, aby wiedza była dostępna dla każdego – od studenta szukającego narzędzi do nauki, po dyrektora firmy próbującego zrozumieć, dlaczego jego pracownicy boją się o etaty. Miniony rok pokazał, że takie podejście ma sens, a liczby, którymi możemy się dzisiaj pochwalić, są na to najlepszym dowodem.
Rośniemy razem z wami
Ostatnie trzy miesiące były dla nas okresem wytężonej pracy, która przełożyła się na konkretne wyniki. Przez nasze wirtualne progi przewinęło się ponad 161 tysięcy odwiedzających. To spora grupa, która szuka rzetelnych informacji, a nie sensacji. Co istotne, wykresy nie stoją w miejscu. Luty był dla nas rekordowy i zamknął się liczbą 63887 unikalnych odwiedzin, pokazując wyraźny trend wzrostowy.
Widać wyraźnie, że temat AI nie traci na zainteresowaniu, wręcz przeciwnie – coraz więcej osób chce wiedzieć, jak te narzędzia działają i jak mogą ułatwić, bądź skomplikować życie.
Ruch na stronie to jednak nie wszystko. Liczy się to, co robicie, gdy już do nas traficie. Średnie zaangażowanie na poziomie 4,2 akcji na wizytę świadczy o tym, że nie kończycie przygody na nagłówku. Czytacie, klikacie, sprawdzacie powiązane tematy. Jeśli chodzi o pory waszej aktywności, to tutaj widać pewną regularność. Najchętniej zaglądacie do nas około godziny 16:00, co pewnie pokrywa się z momentem, gdy w pracy spada efektywność, a kawa przestaje działać, lub wieczorami, między 18:00 a 21:00, kiedy jest czas na spokojną lekturę w domowym zaciszu.
Z kolei dni tygodnia nie mają tu większego znaczenia – czy to poniedziałek, czy niedziela, jesteście z nami.
O czym czytaliście najchętniej w minionym roku
Analiza najpopularniejszych artykułów daje ciekawy obraz tego, co faktycznie was interesuje. Okazuje się, że teoria teorią, ale najbardziej cenicie konkretne poradniki i rozwiązania ułatwiające życie lub chroniące prywatność.
W czołówce znalazł się tekst dotyczący generowania lepszych obrazów z ChatGPT. Pokazaliśmy tam, jak okiełznać ten system, by zamiast dziwnych, zdeformowanych dłoni otrzymywać grafiki, które faktycznie nadają się do publikacji. Duże zainteresowanie wzbudził też temat słuchawek AI z tłumaczeniem w czasie rzeczywistym. Widać wyraźnie, że bariera językowa wciąż jest problemem, a technologia oferująca "Babel w uchu" jest czymś, na co wielu czeka z portfelem w ręku.
Nie mogło zabraknąć łowców okazji. Informacja o rocznej subskrypcji Perplexity PRO za darmo przyciągnęła tłumy. Nic w tym dziwnego – w końcu kto nie lubi dostać porządnego narzędzia badawczego bez wydawania złotówki?
Jednak po drugiej stronie medalu jest wasza (i nasza) niechęć do wciskania AI na siłę tam, gdzie go nie chcemy. Artykuł o Windows 11 bez AI, czyli o projekcie WinSlop, który wyrzuca Copilota i blokuje śledzenie, bił rekordy popularności. Mamy tu wyraźny sygnał dla giganta z Redmond, że użytkownicy chcą systemu operacyjnego, a nie interaktywnej tablicy reklamowej szpiegującej każdy ruch myszką.
Równie dużą ciekawość, wymieszaną z pewnym niepokojem, wzbudził tekst o technologiach w Smart TV. Świadomość, że telewizor we własnym salonie może wiedzieć o domownikach więcej niż sąsiad zza ściany w bloku, działa na wyobraźnię i skłania do refleksji nad prywatnością. Listę hitów zamyka temat sprzętowy – poradnik o tym, jak kupić serwer GPU pod AI. Wskazuje to, że wśród naszych czytelników jest spora grupa pasjonatów i profesjonalistów, którzy chcą uruchamiać modele językowe lokalnie, bez polegania na chmurze korporacji.
Partnerzy, którzy nam zaufali
Prowadzenie serwisu o takiej tematyce wymaga nie tylko czasu, ale i wsparcia. Jesteśmy dumni, że w ciągu tego pierwszego roku funkcjonowania udało nam się nawiązać współpracę z markami, które dostrzegły potencjał w naszym podejściu do technologii. Do grona partnerów bloga dołączyli: DMSales, Optima MD, MEKS HQ oraz Bodypainting Emilia Obłękowska.
Współpraca z nimi pozwala nam nie tylko utrzymać serwery, ale przede wszystkim rozwijać jakość publikowanych treści. Cieszy nas, że są osoby rozumiejące, iż nowoczesny marketing to nie tylko krzykliwe banery, ale przede wszystkim obecność w miejscach, gdzie toczy się merytoryczna dyskusja o przyszłości. Każdy z tych partnerów wnosi coś unikalnego do naszego ekosystemu, a ich wsparcie jest dowodem na to, że rynek potrzebuje miejsca takiego jak ChatBoty.pl. Jeśli prowadzisz biznes i czujesz, że twoja marka pasuje do naszego profilu – drzwi są wciąż otwarte.
Plany na przyszłość, czyli co nas czeka
Rok 2026 dopiero się rozkręca, a my nie zamierzamy osiadać na laurach i jedynie patrzeć na rosnące słupki odwiedzin. Planujemy kilka inicjatyw, które – mamy nadzieję – wniosą trochę świeżości w polski internet technologiczny.
Przede wszystkim chcemy uruchomić cykl AI Crash Test. Zamiast przepisywać specyfikacje techniczne nowych narzędzi, będziemy poddawać je ekstremalnym, czasem absurdalnym testom. Sprawdzimy, czy asystenci głosowi radzą sobie z gwarą śląską, czy generatory wideo potrafią stworzyć instrukcję obsługi kosiarki spalinowej i czy autonomiczni agenci faktycznie potrafią zamówić pizzę bez pomyłki w składnikach. Chcemy pokazać rzeczywistą użyteczność (lub jej brak) w warunkach bojowych, a nie tylko laboratoryjnych.
Kolejnym dużym projektem będzie seria Analogowy Piątek. Paradoksalnie, na blogu o AI, będziemy zachęcać do... wyłączania wszystkiego. Pokażemy, jak technologie wpływają na nasz mózg i dlaczego cyfrowy detoks jest niezbędny, by zachować kreatywność potrzebną do pracy z tymi technologiami. Zaprosimy do rozmów psychologów i neurobiologów, by wyjaśnili, co dzieje się w naszych głowach, gdy trzecią godzinę rozmawiamy z botem zamiast z żywym człowiekiem.
Myślimy też o stworzeniu przestrzeni dla was – Giełda Promptów Użytkowych. Zauważyliśmy, że wiele osób trzyma swoje najlepsze komendy dla siebie. Chcemy stworzyć bazę sprawdzonych, dopracowanych poleceń do różnych modeli, które realnie przyspieszają pracę, a nie służą tylko do zabawy. Będzie to miejsce wymiany wiedzy, gdzie każdy z was będzie mógł dodać swoją cegiełkę.
Pomyśleliśmy też, że dzielenie się samym tekstem polecenia to często za mało, szczególnie w momencie, gdy technologia poszła o krok dalej. Dziś każdy może stworzyć własnego asystenta, tak zwanego „agenta” czy customowego GPT, który ma zaszytą konkretną wiedzę, pliki i instrukcje zachowania. Problem w tym, że oficjalne katalogi gigantów technologicznych zaczynają przypominać bazar, na którym znalezienie czegoś wartościowego graniczy z cudem. Przebijanie się przez setki kopii tego samego bota, który w dodatku nie działa, to strata czasu. Dlatego chcemy wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć Giełdę Chatbotów.
Na koniec, chcemy jeszcze mocniej postawić na edukację w zakresie bezpieczeństwa. W dobie deepfake'ów i głosowych oszustw, wiedza o tym, jak odróżnić prawdę od fikcji, będzie w tym wieku podstawową umiejętnością przetrwania. Planujemy serię materiałów, które krok po kroku pokażą, jak analizować podejrzane materiały audio-wizualne i tekstowe.
Dziękujemy, że jesteście!
Ten rok to dopiero początek. Jesteśmy wdzięczni za każdą wizytę, każdy komentarz i każdą wiadomość, którą do nas wysyłacie. Tworzymy ChatBoty.pl dla was i to wy nadajecie sens naszej pracy. Mamy nadzieję, że zostaniecie z nami na kolejne lata, obserwując, jak zmienia się świat, technologia i my sami. Do przeczytania w kolejnym artykule – wracamy do pracy, bo świat AI nigdy nie śpi, a ktoś musi go dla was opisać.