Koniec roku 2025 roku przyniósł dane, które bezlitośnie obnażają rzeczywistość medyczną i kondycję zarządzania w ochronie zdrowia. Otrzymaliśmy dowód na istnienie dwóch równoległych światów. W pierwszym dyrektorzy placówek medycznych debatują na niekończących się komitetach, a w drugim lekarze wyciągają prywatne karty kredytowe i kupują dostęp do narzędzi AI, by móc leczyć sprawniej. Mit o opornych na technologię medykach upada z hukiem. Jeśli pracujesz w ochronie zdrowia lub po prostu dbasz o własne zdrowie, zapoznaj się z wnioskami z raportu Offcall, który przepytał 1000 lekarzy o ich relację z algorytmami.

Lekarze codziennie używają AI – 81% krytykuje szefów za opóźnienia i brak wpływu

Według raportu aż 67% lekarzy korzysta ze sztucznej inteligencji w swojej praktyce codziennie, a 89% sięga po nią co najmniej raz w tygodniu. Wbrew powszechnemu przekonaniu, medycy nie boją się technologii. Wręcz przeciwnie domagają się jej. Problemem okazują się zarządzający placówkami, którzy zdają się żyć w alternatywnej rzeczywistości.

81% lekarzy jest niezadowolonych z tego, jak ich pracodawcy wdrażają nowe rozwiązania, a 71% nie ma absolutnie żadnego wpływu na to, jakie narzędzia trafiają na ich komputery. Mamy do czynienia z wielkim nieporozumieniem... podczas gdy dyrektorzy debatują nad regulaminami, lekarze wyciągają prywatne karty kredytowe i kupują dostęp do narzędzi, które pozwalają im przetrwać kolejny dyżur.

Wdrożenie AI w medycynie

Mit technologicznego oporu upadł

Przez lata karmiono nas opowieścią, w której lekarz to sceptyk trzymający się kurczowo papierowej kartoteki, patrzący spode łba na wszelkie nowinki. Dane firmy Offcall z 2025 roku wysadzają tę narrację w powietrze. Lekarze wierzą w technologię, bo widzą realne korzyści. 84% badanych twierdzi, że AI czyni ich lepszymi w swojej pracy. Tylko 3% nigdy nie używa sztucznej inteligencji.

Liczby wskazują, że adopcja AI już nastąpiła, tyle że odbyła się tylnymi drzwiami, poza oficjalnymi kanałami medycznej biurokracji. Medycy głosują nogami (i portfelami), wybierając narzędzia, które działają, zamiast czekać na systemy, które być może zostaną wdrożone za dwa lata.

Wielki rozdźwięk, czyli dlaczego personel jest wściekły

Medycy mają dość bycia traktowanym jak trybiki w maszynie, której instrukcji nikt im nie pokazał. Poczucie braku kontroli jest przytłaczające. Zaledwie garstka pracujących w dużych systemach ochrony zdrowia czuje, że ich zdanie ma jakiekolwiek znaczenie przy wyborze oprogramowania. Zjawisko prowadzi do wypalenia.

W ankietach przewija się jeden, smutny motyw - dyrekcja rozmawia o sztucznej inteligencji na spotkaniach zarządu, chwali się innowacyjnością w mediach, a na oddziałach lekarze wciąż walczą z przestarzałymi systemami, które wymagają setek kliknięć, by zlecić prostą procedurę.

Ocena komunikacji ze strony pracodawców to mizerne 2,4 na 5 możliwych punktów. Wnioski są jednoznaczne - personel medyczny nie oczekuje cudów, tylko transparentności i narzędzi, które nie będą przeszkadzać w leczeniu ludzi.

Czego naprawdę potrzebują medycy w codziennej pracy

Kiedy lekarze biorą sprawy w swoje ręce, nie szukają robotów wykonujących operacje na otwartym sercu. Szukają sposobów na pozbycie się papierologii. Na szczycie listy życzeń znajduje się automatyzacja dokumentacji – wskazuje na nią 65% badanych. Medycy chcą patrzeć w oczy pacjentowi, a nie w ekran monitora, dlatego narzędzia typu "ambient scribing" (nasłuchujące wizytę i tworzące notatkę) są postrzegane jako zbawienie.

Drugie miejsce zajmuje redukcja obciążeń administracyjnych (48%), a dopiero trzecie wsparcie decyzji klinicznych (43%). Oprogramowanie ma w pierwszej kolejności zlikwidować "klikologię", zarządzanie skrzynką odbiorczą i konieczność walki z archaicznymi systemami. W sferze marzeń wciąż pojawia się postulat ostatecznego zlikwidowania faksów, co w 2025 roku brzmi jak ponury żart, ale w szpitalach jest wciąż żywą potrzebą.

Rynek zdominowały konkretne aplikacje. Niekwestionowanym liderem jest OpenEvidence (wybierany przez niemal 37-45% jako narzędzie pierwszej potrzeby), który służy do błyskawicznego przeszukiwania wiarygodnej literatury medycznej. Dalej mamy ChatGPT (często w wersji konsumenckiej, co jest niepokojące pod kątem RODO) oraz specjalistyczny Abridge do notatek. Widać wyraźnie, że lekarze głosują portfelami na narzędzia, które po prostu działają szybko i oszczędzają czas.

Wielkie obawy – nie o pracę, lecz o autonomię

Wbrew popularnym nagłówkom straszącym bezrobociem, lekarze śpią spokojnie. 87% z nich nie wierzy, że sztuczna inteligencja zabierze im pracę w ciągu najbliższych 10 lat. Prawdziwe lęki dotyczą czegoś zupełnie innego. Największą zmorą (30% wskazań) jest wizja, w której technologia trafi w ręce płatników (ubezpieczycieli, NFZ) i administracji, stając się bronią do cięcia kosztów. Medycy boją się algorytmów, które będą automatycznie odrzucać wnioski o leczenie, wymuszać krótsze wizyty czy optymalizować "produktywność" kosztem jakości opieki.

Kolejnym istotnym problemem jest odpowiedzialność prawna (20%). Sytuacja przypomina paragraf 22, gdzie użyjesz AI i będzie błąd – twoja wina. Nie użyjesz, a AI by pomogło – też twoja wina. Brakuje jasnych ram prawnych, kto odpowiada za halucynacje algorytmu. Producent oprogramowania? Szpital? Czy lekarz na końcu łańcucha? Medycy nie chcą być ofiarami pozwów za błędy czarnych skrzynek.

Pojawia się również wątek utraty "sztuki lekarskiej" (15%). Starsze pokolenie medyków, a także specjaliści z dziedzin takich jak neurologia czy psychiatria, wskazują na zagrożenie natury filozoficznej. Medycyna to nie tylko nauka, to sztuka łączenia faktów, intuicja i tzw. "gestalt" – całościowe spojrzenie na pacjenta, które często wykracza poza proste algorytmy decyzyjne. Obawa dotyczy tego, że nadmierne poleganie na podpowiedziach maszyny doprowadzi do atrofii analitycznego myślenia. Młodzi lekarze mogą nigdy nie wykształcić "klinicznego nosa", jeśli od początku kariery będą dostawać gotowe odpowiedzi podane na tacy przez system. Blisko 15% odpowiedzi w raporcie dotyczyło właśnie ryzyka utraty umiejętności krytycznego myślenia.

Prawdziwe nadzieje... powrót do pacjenta

W morzu obaw jest jednak spory optymizm dotyczący ostatecznego celu. Lekarze widzą w AI szansę na odzyskanie tego, co system im zabrał – czasu dla drugiego człowieka. Aż 78% wierzy, że dzięki sztucznej inteligencji pacjenci będą zdrowsi w perspektywie najbliższej dekady. Oczywiście nie chodzi tu o cudowne pigułki, ale o prozaiczną możliwość skupienia się na leczeniu zamiast na walce z systemem IT. Ponad 40% ankietowanych jako swoje największe marzenie związane z AI wskazało "administracyjne wyzwolenie".

Medycy chcą, aby technologia zdjęła z nich ciężar przeklikiwania się przez dziesiątki okien, pisania sążnistych notatek (których i tak nikt nie czyta) i zarządzania skrzynką odbiorczą pełną wyników badań. Jeżeli automat może zająć się biurokracją, człowiek może wrócić do słuchania pacjenta. Aż 18% odpowiedzi podkreślało potencjał AI w odbudowaniu relacji lekarz-pacjent. Co ciekawe, w ankietach wciąż przewija się nadzieja na... ostateczne wyeliminowanie faksów. Tak, pod koniec 2025 roku faks wciąż jest symbolem technologicznego zacofania, którego lekarze szczerze nienawidzą.

Liderzy muszą się obudzić

Raport kończy się jasnym przesłaniem dla organizacji ochrony zdrowia. Rynek jest gotowy, ludzie są gotowi, tylko struktury organizacyjne tkwią w przeszłości. Raport Offcall sugeruje, że placówki medyczne muszą zmienić strategię. Zamiast narzucać z góry "jedynie słuszne" systemy, powinni zaangażować lekarzy w proces decyzyjny.

Istnieje przepaść w zadowoleniu między lekarzami pracującymi w dużych systemach a tymi z prywatnych praktyk. Ci drudzy, mając pełną kontrolę nad doborem narzędzi, są 4-5 razy bardziej zadowoleni z wdrażania technologii. Wniosek jest prosty - daj lekarzom wpływ na decyzje, a staną się największymi orędownikami zmian.

Placówki medyczne muszą przestać traktować personel jak przeszkodę do pokonania, a zacząć widzieć w nim partnera. Należy działać szybciej, komunikować się transparentnie (nie ukrywać, co robi dane narzędzie i kto ma dostęp do danych) i przede wszystkim pozwolić medykom wybierać rozwiązania, które realnie ułatwiają im życie.

Stawka jest wysoka. Odpowiednio wdrożone AI może przywrócić relację lekarz-pacjent, zdejmując z barków człowieka ciężar biurokracji. Źle wdrożone stanie się kolejnym narzędziem ucisku i kontroli, pogłębiając wypalenie zawodowe, które i tak trawi tę grupę. Decyzja należy teraz do menedżerów, bo lekarze swój wybór już podjęli – używają AI, czy się to komuś podoba, czy nie.

Źródło: The 2025 Physicians AI Report / Offcall